Forum www.starozytnyhogwart.fora.pl
Szkoła magii i czarodziejstwa w Hogwarcie
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Salon
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 40, 41, 42, 43, 44, 45  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.starozytnyhogwart.fora.pl Strona Główna -> Moupeliee
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Scarlett Howlett
Uzdrowicielka św. Munga


Dołączył: 05 Sie 2009
Posty: 3782
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Londyn
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 18:40, 15 Paź 2014    Temat postu:

W tym samym momencie w kominku pojawiły się zielone płomienie. Wyszła z nich Scarlett. Jak tylko znalazła się w salonie spojrzała zaskoczona na gości

- umawialiśmy się na dzisiaj ? - spytała lekko nieprzytomnie. Ostatnio w Mungu mieli urwanie głowy. Dzisiaj Andromeda pomagała przy porodzie Charlotty i na nią spadły wszystkie obowiązki. Ostatnio wiele spraw wylatywało jej z głowy

- nie..spokojnie..- Draco uśmiechnął się przepraszająco i ucałował kuznkę w oba policzki - wybacz..to była niezapowiedziana wizyta..właściwie to przyszliśmy do Elizabeth, ale chyba nie jest w najlepszym humorze..- westchnął wracając na miejsce

- cóż..to prawda..od kąt wróciła do domu ma gorsze i lepsze dni..i nie może się z tym wszystkim wciąż pogodzić..- przyznała ściągając marynarkę po czym opadła za fotel - nie zrozumcie mnie źle..nigdy nawet przez chwilę nie pomyślała o usunięciu dziecka..po prostu..czuje się samotna..

- to zrozumiałe..- zgodził się Draco - możemy się tylko domyślać jak bardzo to przeżywa..jeszcze nie tak dawno w podobnej sytuacji była Sophie..jednakże...była w łatwiejszej sytuacji..bo miała Toma..- dodał widząc, że Scarlett chce nieco sprostować jego wypowiedź.- i mam nadzieję..., że niedługo pójdą o krok dalej..- to mówiąc spojrzał na chłopaka sugestywnie


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Liliana Malfoy
Nauczyciel


Dołączył: 12 Lip 2008
Posty: 16350
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 2/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:53, 15 Paź 2014    Temat postu:

-Właściwie, to może czas już na nas? Pewnie jesteś zmęczona. To musiał być długi dyżur - Liliana spojrzała najpierw na Scarlett, a potem na Dracona.

Tom wyraźnie się zmieszał po jego słowach. Chyba faktycznie powinien przestać to odkładać na bliżej nieokreśloną przyszłość.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Elizabeth Shepperd



Dołączył: 16 Wrz 2014
Posty: 236
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Moupelie, Włochy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 2:32, 15 Sty 2015    Temat postu:

______________

Elizabeth przeniosła ich blisko posiadłości. Z uwagi na zabezpieczenia musieli jednak dojść kawałek do domu. Podczas ich spaceru Jeremy opowiedział jej o życiu na farmie. Zaraz przed domem powitały ich psy Howlettów, później zaprowadziły ich do salonu. Elizabeth rozejrzała się uważnie.

Na kanapie siedziała Scarlett, która przeglądała jakieś papiery, obok kanapy stała kołyska, a w niej spała Alice. Słysząc kroki Pani Howlett uniosła wzrok znad papierów i spojrzała na córkę zdziwiona.
- tak szybko ?..coś się stało kochanie? - spytała podnosząc się z kanapy

- nie..po prostu...stęskniłam się..- odparła nieskładnie po czym prawie pobiegła w stronę kołyski

Scarlett spojrzała na córkę rozbawiona. Kątem oka zauważyła gościa więc spojrzała w jego kierunku.
- Elizabeth..- kobieta zwróciła się do córki

- ach tak..Jaremy to moja mama..- podeszła do chłopaka - mamo..Jaremy..kolega ze szkoły..

- ze szkoły ? - Scarlett spojrzała na córkę z nieukrywaną fascynacją - coś podobnego..tak czy inaczej miło mi poznać..Scarlett Howlett..- odparła wyciągając do przybysza dłoń


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jeremy Shepperd
Pracownik Banku Gringotta


Dołączył: 11 Sty 2015
Posty: 178
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Hamperley
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 2:43, 15 Sty 2015    Temat postu:

Jeremy spojrzał z zachwytem na mały domek ulokowany na skraju lasu. Chociaż i tak w porównaniu do jego chatki, ten wydawał się być ogromny. Babcia zawsze twierdziła, że chłopak ma rękę do zwierząt. Przywitał się ze wszystkimi psami, które bardzo entuzjastycznie zareagowały na jego pojawienie się. Kiedy weszli do domu, stanął niepewnie w progu. To pierwszy raz, kiedy znalazł się w takiej sytuacji. Nigdy jeszcze żadna dziewczyna nie zaprosiła go do domu. Zresztą, i tak było ich bardzo niewiele.

Z kurtuazją ucałował dłoń Scarlett. Babcia dałaby mu popalić, gdyby nie okazał należnego pani domu szacunku.
-Bardzo mi miło panią poznać.. już widzę, w kogo wdała się Elizabeth.. - komplement przyszedł mu z łatwością. Był bardzo naturalny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Elizabeth Shepperd



Dołączył: 16 Wrz 2014
Posty: 236
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Moupelie, Włochy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 2:51, 15 Sty 2015    Temat postu:

Elizabeth zdusiła śmiech widząc minę matki
- rozumiem to tak, że zostajesz na kolacji..- wskazała na zastawiony stół
- a gdzie jest reszta ? - spytała Elizabeth wstając od kołyski, kiedy tylko upewniła się, że Alice śpi
- tata u dziadka, Tyberius spędza noc u Malfoy'ów, Cygnus śpi, a Howarda gdzieś pognało..wina ? - zapytała wpatrując się w chłopaka
- a Ty ?..otwierasz tutaj swój gabinet ? - spytała dziewczyna pół żartem pół serio - mama jest uzdrowicielem w Mungu..- wyjaśniła chłopakowi siadając przy stole

- mam trudny przypadek..- odparła kobieta krótko


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jeremy Shepperd
Pracownik Banku Gringotta


Dołączył: 11 Sty 2015
Posty: 178
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Hamperley
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 2:56, 15 Sty 2015    Temat postu:

-Jesteście naprawdę dużą rodziną.. - zauważył z uznaniem. Jednym z jego marzeń była właśnie taka duża rodzina. Głównie przez to, że swojej praktycznie nie miał.

-Bardzo chętnie.. - odpowiedział, siadając na wskazanym przez dziewczynę miejscu. - To pewnie pełna obowiązków i wymagająca praca..


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Elizabeth Shepperd



Dołączył: 16 Wrz 2014
Posty: 236
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Moupelie, Włochy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 3:04, 15 Sty 2015    Temat postu:

- raczej odpowiedzialności..- odparła Scarlett siadając na przeciwko ich

- mamo..kupisz mi komórkę ? - wypaliła nagle Elizabeth

Scarlett słysząc pytanie córki zakrztusiła się winem
- a na co Ci to ? -spytała przechylając głowę - od porozumiewania się są sowy..zawsze po za tym możesz wejść do kominka i..- zrozumiała jednak o co chodzi patrząc na rumieniec córki i jej towarzysza

- dobrze..- odparła kobieta powoli - ale ani słowa przy ciotkach..nie potrzebne mi kolejne awantury i skandale.- westchnęła i posłała Jeremiemu przelotny uśmiech - a Ty..czym się zajmujesz ? - spytała zaciekawiona


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jeremy Shepperd
Pracownik Banku Gringotta


Dołączył: 11 Sty 2015
Posty: 178
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Hamperley
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 3:07, 15 Sty 2015    Temat postu:

Chłopak spojrzał zdziwiony najpierw na Elizabeth, a potem na Scarlett. Głównie przez wzgląd na to, że wiedziała, co to komórka jest.

-Pracuję w Gringocie. Taki chłopiec na posyłki. Poza tym, mam dom na wsi, który wymaga dużego nakładu pracy, więc jak nie siedzę w Londynie, to pracuję w obejściu - odpowiedział. - Babcia ma ogromny ogród, który trzeba od czasu do czasu przekopać i tym podobne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Elizabeth Shepperd



Dołączył: 16 Wrz 2014
Posty: 236
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Moupelie, Włochy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 3:18, 15 Sty 2015    Temat postu:

Scarlett spojrzała na gościa doszukując się uśmiechu, że to żart, ale nie uzyskawszy tego znaku kiwnęła głową i upiła wina
- moja ciotka też bardzo lubi kwiaty, jej mąż tak ją kocha, że postanowił założyć dla niej ogród różany..- odparła i wskazała na jedzenie - na co czekacie..zaraz ostygnie..

- spodziewamy się gości..? - spytała Elizabeth widząc, że jest jeszcze parę wolnych talerzy

- bardzo możliwe..- odparła kobieta nakładając sobie sałatki


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jeremy Shepperd
Pracownik Banku Gringotta


Dołączył: 11 Sty 2015
Posty: 178
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Hamperley
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 3:29, 15 Sty 2015    Temat postu:

-Babcia je uwielbia. Część ogrodu przeznaczyła wyłącznie na ich hodowlę. Reszta to najróżniejsze warzywa i oczywiście sad. Potem przez całe lato i część jesieni robi zaprawy, które potem wydaje znajomym, bo nikt nie byłby w stanie zjeść takiej ilości, jaką ona naprodukuje - uśmiechnął się pod nosem. Jego babcia była typową.. babcią. Która nie pozwoli ukochanemu wnukowi wstać od stołu, zanim nie zje przynajmniej jednej dokładki. Nałożył sobie kilka potraw na talerz i zaczął jeść. Po długim spacerze z Elizabeth zdążył zgłodnieć. - Ma pani bardzo piękny dom.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Elizabeth Shepperd



Dołączył: 16 Wrz 2014
Posty: 236
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Moupelie, Włochy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:30, 15 Sty 2015    Temat postu:

- dziękuje..bardzo o niego dbam..- odparła z uśmiechem

- podać już pieczeń ? - nagle ich pomoc domowa pojawiła się w progu

- tak proszę..nie będę czekała nie wiadomo ile, najwyżej zjedzą zimne - odparła kobieta z lekkim uśmiechem - gdzie byliście ? - spytała zaciekawiona

- nad Tamizą..- odparła Elizabeth między kęsami

- bardzo tam ładnie..sprawdziłaś, że Alice nic nie dolega, możecie iść dalej na ten wasz spacer..- dodała mimochodem Scarlett


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jeremy Shepperd
Pracownik Banku Gringotta


Dołączył: 11 Sty 2015
Posty: 178
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Hamperley
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:38, 15 Sty 2015    Temat postu:

-Widać.. - stwierdził z uznaniem. Marzył o tym, by w przyszłości mieć choć w połowie tak fajny dom. Gobliny płaciły jednak stanowczo zbyt mało pieniędzy. Kiedy pieczeń pojawiła się na stole, z ochotą nałożył sobie kawałek. Lubił jeść. Nawet jeśli nie było tego po nim widać.

-Tak pomyślałem, że może po kolacji pokazałabyś mi wszystko wokół Waszej.. posiadłości.. - spojrzał na Elizabeth z ciekawością.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Elizabeth Shepperd



Dołączył: 16 Wrz 2014
Posty: 236
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Moupelie, Włochy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:46, 15 Sty 2015    Temat postu:

- posiadłości ? - Elizabeth spojrzała na niego rozbawiona

Scarlett zaśmiała się cicho
- wybacz..Jeremy..to zwykły dom, nie posiadłość..- sprostowała - mogłabyś pokazać koledze wodospad..

- właśnie o tym myślałam..- odparła dziewczyna

- mamo...- w pewnym momencie na schodach pojawił się Cygnus

- co się dzieje kochanie ? - spytała kobieta podchodząc do syna, który ledwo trzymał się na nogach i był bardzo blady - prosiłam żebyś cieplej się ubierał jak bracia zabierają Cię na nocne wyprawy..- westchnęła orientując się, że 4-latek ma gorączkę - wracaj na górę zaraz przyjdę..- poleciła głaszcząc go po głowie

Chłopiec wpatrywał się przez chwilę zaciekawiony w gościa, po czym wykonał polecenie matki.
- przepraszam was, ale jak widać, niedługo otworzę szpital w domu..- westchnęła kobieta biorąc swoją torbę po czym ruszyła za synem

Elizabeth westchnęła
- to nasz najmłodszy brat..- wyjaśniła widząc pytające spojrzenie Jeremiego. - chce nadążyć za starszymi braćmi, ale jak widać różnie się to kończy..


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jeremy Shepperd
Pracownik Banku Gringotta


Dołączył: 11 Sty 2015
Posty: 178
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Hamperley
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:54, 15 Sty 2015    Temat postu:

-W porównaniu do mojego domku.. po prostu można się pomylić.. - zgrabnie ukrył zakłopotanie i uśmiechnął się lekko.
-Fajnie musi być mieć dużą rodzinę. Nie możesz chyba narzekać na nudę przy nich, prawda? - odłożył sztućce i wypił kilka łyków wina. Kolacja była przepyszna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Elizabeth Shepperd



Dołączył: 16 Wrz 2014
Posty: 236
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Moupelie, Włochy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:58, 15 Sty 2015    Temat postu:

- cóż..mam 3 braci..więc czasami czuję się samotna, właściwie, to ogólnie mam dużą rodzinę, kuzynka mamy ma dwoje dzieci jej kuzyn ma troje swoich i troje adoptowanych, od strony taty też mało ludzi nie jest, zawsze wakacje spędzamy wspólnie..właściwie to fajna tradycja..- przyznała po chwili - a mama tak o nas dba..- dodała z uśmiechem - mam nadzieję, że mi też uda się stworzyć taki dom..

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.starozytnyhogwart.fora.pl Strona Główna -> Moupeliee Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 40, 41, 42, 43, 44, 45  Następny
Strona 41 z 45

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin